Ugoda w sprawie o odszkodowanie – kiedy podpisać ugodę?

W momencie dojścia do zdarzenia drogowego zawsze jest winny i poszkodowany. W tej sytuacji niezbędne okazuje się zatem ustalenie, kto stał się sprawcą zajścia, po to chociażby, żeby nie tylko poniósł konsekwencje, ale też żeby można było od niego wywalczyć odpowiednia rekompensatę dla osoby pokrzywdzonej. Czasami jednakże walka o wypłatę stosownego odszkodowania kończy się polubownie, a więc na podpisaniu ugody.

Kiedy zatem warto sprawę o przyznanie należytego zadośćuczynienia zakończyć ugodą? Dowiesz się na ten temat więcej z niniejszego wirtualnego poradnika. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi informacjami.

Poszkodowani częstokroć nie chcą z różnych powodów wychodzić na drogę sądową- boją się zbyt dużych formalności z tym związanych, skomplikowanych i zawiłych procedur, jakie wynikają z tego faktu, a także mają dość chodzenia po urzędach, instytucjach itd. W konsekwencji tego decydują się na podpisanie ugody.

Podobnie jest również w momencie, kiedy dochodzi do szkód i strat na tyle dużych, że towarzystwom ubezpieczeniowym najbardziej kalkuluje się wypłacenie odszkodowania polubownie, z własnej woli, bo gdyby sprawa trafiła do sądu, straciliby znacznie więcej środków pieniężnych. Wtedy nierzadko zakłady ubezpieczeniowe starają się za wszelką cenę zachęcić poszkodowanego do przyjęcia przedstawianej im propozycji, a w konsekwencji tego zrezygnowania z dalszego dochodzenia swych roszczeń. My natomiast radzimy, aby zrezygnować z opcji podpisywania ugody o odszkodowanie zaraz po tym, jak padnie ze strony ubezpieczyciela pierwsza propozycja.

Zanim wyjaśnimy, jak należy odpowiednio podchodzić do kwestii ugody o odszkodowanie, aby nie wyjść na tym interesie niczym Zabłocki na mydle, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na to, czym pod względem wymogów prawnych jest w ogóle odszkodowanie. Termin ten podlega regulacjom ze strony Kodeksu Cywilnego.

Zgodnie z artykułem 917, ugoda jest traktowana jako ustępstwa wzajemne obu stron istniejącego konfliktu czy sprawy. Ma to na celu uchylenie niepewności czy wątpliwości odnoszonych się do roszczeń, jakie wynikają ze stosunku prawnego. Kiedy podpisujemy ugodę, nie ma już drogi powrotu do stanu przed jej podpisaniem, czyli automatycznie tracimy możliwość dochodzenia z czasem wszelkich roszczeń, do jakich mieliśmy prawo z samego faktu zadziania się takich a nie innych okoliczności czy dojścia do wypadku. Nie możemy więc wnieść sprawy do sądu, ani także przejść do etapu negocjacyjnego. Nasza decyzja jest wtedy niemożliwa do cofnięcia.

Zgodnie z artykułem 918 Kodeksu Cywilnego natomiast, nie ma opcji uchylenia się od skutków prawnych zawieranej ugody nawet w sytuacji, kiedy znaleźliśmy dowody co do wysuwanych roszczeń, które bezpośrednio związane są z naszą ugodą. Co innego natomiast, kiedy ugoda zawarta została celowo i świadomie w złej wierze.

Ugoda w sprawie o odszkodowanie – kiedy podpisać ugodę?

Proponowanie ugody przez towarzystwo ubezpieczeniowe jak najbardziej jest modnym zabiegiem, ponieważ to pozbycie się problemu, a niekiedy – jak wspomnieliśmy to wyżej – spora oszczędność. Odszkodowania ubezpieczycieli względem nieświadomych swych praw i możliwości wywalczenia większych sum pieniężnych poszkodowanych, są wielokrotnie mocno zaniżane. Takie zjawisko niestety jest nagminne, więc warto pertraktować, nawet w momencie, kiedy wiemy, że nie chcemy nic więcej zrobić i na ugodzie i tak cała sprawa się skończy. Najczęściej zaleca się podpisywać ugodę na etapie przedsądowym albo również już podczas trwania procesu sądowego. Nie wart także bać się, a co za tym idzie przeciągać w pewnym sensie terminu podpisania ugody. Dobrze jest się odwoływać, na przykład kilka razy, a później bazując na odpowiednim uzasadnieniu swych racji, pójść na ugodę.

Wówczas pozyskać można naprawdę satysfakcjonującą kwotę w ramach odszkodowania.

Niektórzy poszkodowani na skutek zdarzenia niestety nie podchodzą do kwestii walki o odszkodowanie w sposób ekonomiczny, efektem czego okazuje się nic innego jak utrata sporej sumy, jaka mogłaby nam się należeć z tytułu poniesionych strat. Nie jest nigdzie powiedziane, że klient ma się od razu decydować na ugodę, ani że w ogóle musi w nią iść.

Nie ma takiego przymusu. To tylko jedna z możliwych form rozwiązania zaistniałego problemu. Nie jest także nigdzie zabronione, a wręcz uznaje się to za naturalne, że poszkodowany będzie odwoływał się od wysokości kwoty, jaka zostanie mu zaproponowana w ramach należnego odszkodowania. Kiedy nie uda się dojść do porozumienia i ugody satysfakcjonującej obie strony na etapie przedsądowym, pokrzywdzony ma prawo wprowadzenia swojej sprawy na drogę sądową.

Nie jest wskazane, żeby od razu podpisywać ugodę z ubezpieczycielem, ponieważ przeważnie wiąże się to z jego oszczędzaniem naszym kosztem. Rezultatem takiej ugody jest odpuszczenie przez klienta swych roszczeń na rzecz kwoty, jaka jest dużo niższa niż to możliwe, gdyby tak sprawę wnieść do sądu. Musimy pamiętać, że zawarcie ugody wiąże się z brakiem opcji pozyskania jakichkolwiek roszczeń dodatkowych.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here